Wielu z nas, nawet jeśli lata szkoły ma już dawno za sobą, lubi sobie na nią ponarzekać. Że nic go nie nauczyła, że niszczy osobowość. Czy to jednak prawda? Wysunęłabym śmiały wniosek, że wręcz przeciwnie! To szkoła kształtuje osobowość. pamiętajmy, że edukację zaczynają dzieci mniej więcej w 6 roku życia – które z nich jest już w pełni ukształtowane psychicznie i emocjonalnie? Żadne. To właśnie relacje z innymi – kolegami, szkolnymi wrogami, nauczycielami, może dyrekcją; to także obserwacja stosunków między poszczególnymi pracownikami szkoły kształtuje nasz światopogląd, a przez to osobowość. Poza domem rodzinnym i może kręgiem przyjaciół, szkoła jest jedynym miejscem, w którym dziecko spędza tyle czasu i które ma na niego taki wpływ. Stąd tak bardzo ważne jest, by nauczyciele przez własną bezmyślność nie ucięli tego wzrastającego drzewka młodej osoby; jej marzeń, planów, tego, jak patrzy na życie. Jeśli wygramy swoją młodość, wygramy całe swoje życie, jak powiedział kiedyś Jan Paweł II.